KRÓTKOFALÓWKA DO AKTYWNOŚCI GÓRSKICH

KRÓTKOFALÓWKA DO AKTYWNOŚCI GÓRSKICH

Z końcem lata znajomi szykowali sprzęt na wyprawę jaskiniową do Czarnogóry. Siedzieliśmy razem i dialogowaliśmy o „niedrogiej” łączności radiowej dla zabezpieczenia dojazdu i działania na powierzchni w ramach zadań bazowych i odkrywkowych (szukania i katalogowania nowych otworów).

Spotkanie to było inspiracją do napisania  tego wpisu, podzielenia się doświadczeniami użytkowymi w zakresie komunikacji radiowej jakie zdobyliśmy w ramach THE CrossLine TEAM na przestrzeni kilku lat, w różnych aktywnościach. Nie będzie to jednak miejsce do chwalenia się krótkofalarskim dzieciństwem, elektronicznym wykształceniem czy historią wielu lat pracy na radiu w ramach pasji, wykonywania obowiązków służbowych czy innych działań w tym zakresie. Będzie to proste, subiektywne i przez nikogo nie sponsorowane przybliżenie trzech grup urządzeń, z którymi pracujemy podczas działań górskich, okołogórskich i nie tylko –  wraz z ich głównymi zaletami i wadami.

1. URZĄDZENIA DEDYKOWANE VHF

Łączności VHF używamy głównie w terenie zurbanizowanym podczas realizacji zadań związanych z alpinizmem przemysłowym, organizacją ćwiczeń ratowniczych (tj. m.in. STOLICA 2011, KRET, SZPP), taktycznych, sportowych, eventów (tj. EVAQ) czy produkcji filmowych. Zdarza się jednak, że pracują one również z nami w terenie otwartym – jak np.  podczas ostatniego szkolenia „SDG FIRST AID”.

W ciągu kilku lat korzystałem z radiotelefonów nasobnych VHF firm ICOM i Motorola, w ramach realizacji zdań zleconych urządzeń Motorola i HYT pracujących w sieci TETRA oraz sporadycznie z radyjkiem made by Ericsson w sieci trunkingowej EDACS. Czym prostszy w obsłudze model tym chętniej po niego sięgam, analogicznie jest z akcesoriami do wspomnianych urządzeń – wysoka jakość, dobra akustyka i prostota w obsłudze / eksploatacji.

Atutem firmowych „ręczniaków” VHF jest dobra bateria, stabilna łączność, świetna modulacja, możliwy spory zasięg (zależy oczywiście od mocy, ukształtowania terenu, możliwości ewentualnej retransmisji, propagacji) – spora, stała lub regulowana moc wyjściowa, dostęp do kilku kanałów lub grup rozmownych. Stosunkowo łatwe użytkowanie w rękawicach, intuicyjność obsługi, możliwość łatwej wymiany zużytych akcesoriów tj. akumulatory, anteny, dobrze trzymające się paska czy plecaka klipsy.

Wadą użytkowania są wymagane prawem homologacje, zgody i ewentualne uprawnienia do użytkowania częstotliwości lub wykup takiej usługi od komercyjnego operatora zewnętrznego  (często razem z wypożyczanymi urządzeniami, z reguły lokalnie z dookreśleniem rejonu użytkowania, sporadycznie również czasu wykorzystywania) – Urząd Komunikacji Elektronicznej reguluje żeglugę po falach krótkofalarskich na obszarze całej Rzeczypospolitej.

Z czysto górskich uwag do tego rodzaju „amatorskiej” łączności, zacząć należy od sporej wagi samych urządzeń, dużych i często ciężkich akcesoriów ładujących. Dodatkową uciążliwością jest przeprogramowywanie ww. urządzeń (do pracy w danym regionie świata czy zadania), które wymaga wiedzy, specjalnego oprogramowania oraz dedykowanych portów serwisowych.  Częstym działaniem destrukcyjnym oprócz upadku radiotelefonu z wysokości, zalania go wodą, złamania anteny,  jest spalenie końcówki mocy poprzez postawienie nośnej (wciśniecie PTT) przy okręconej i zdemontowanej antenie (np. na czas transportu lub scalania i uruchamiania urządzenia/zestawu po transporcie).

VHF w samochodzie:

Radiotelefony nasobne VHF są coraz mniejsze i zarazem lżejsze. Wszyscy czołowi producenci markowego sprzętu radiokomunikacyjnego oferują konkretnym modelom dedykowane akcesoria samochodowe (czasem motocyklowe i inne), tak w postaci adapterów zasilania/ładowania jak i stacji dokujących umożliwiających przepięcie urządzenia do zasilania plus do anteny zewnętrznej (zwiększając w ten sposób zasięg nadawania i zbierania sygnału, poprawy modulacji). W mojej ocenie są to jednak wciąż rozwiązania siermiężne, dlatego do komunikacji samochodowej w drodze w góry (ale nie tylko, również już w górskiej akcji w pojazdach ATV i UTV), czynionej na niewielkim dystansie kilku kilometrów stosuję radyjka PMR (patrz pkt.3).

Wyjątkiem są oczywiście działania czy ćwiczenia ratownicze gdzie dopasowuję łączność do przyjętych zewnętrznych standardów komunikacji.

2. URZĄDZENIA WIELOZAKRESOWE – DWUPASMOWE

W moim podorędziu występują dwa urządzenia firmy YAESU VX-5 oraz trzecie YAESU VX-3E. Posiadają one dwa pasma VHF i UHF (krótkofalarskie 2m/70cm) i moc nadajnika wg. producenta do 3W – 5 W (z możliwością rozkręcenia mocy, ale wyłącznie w punkcie serwisowym pod okiem doświadczonego fachowca).

Urządzenia tego typu cechują: solidne wykonanie, małe rozmiary, bogate funkcje, efektywny skaner wyłapujący z eteru nawet analogowe rozmowy telefoniczne. Możliwość stosowania ich w terenie (w tym podczas wysokogórskich działań na większe niż PMR odległości) oraz jako radia bazowego (stacjonarnego) w oparciu o zewnętrzne zasilanie i zewnętrzną antenę.

Bateria jest lekka, można spokojnie spakować kilka zapasowych do kieszeni, a ładowarka jest dość lekka i nie ciąży bardzo w plecaku. Dodatkowo, jak to miało miejsce przed laty podczas trekkingu do bazy pod Kanczendzonga w Himalajach, krótkofalówka doskonale zastępuje w bazie zwykły radioodbiornik radiowy. Da się ją również szybko dostroić do częstotliwości ratunkowych wskazanych na danych obszarach (tak lądowych jak np. Australia  jak i lądowo-morskich np. Azory ), czy zgrać z innymi urządzeniami/abonentami VHF / UHF pracującymi na danym obszarze.

W ramach jednych z manewrów ratowniczych, jedno takie małe urządzenie umożliwiało mi zapięcie łączności z funkcjonariuszami Straży Pożarnej, Ratownictwa Medycznego i śmigłem Straży Granicznej – pracujących w odrębnych szufladach eteru.

Rozwiązanie nie jest pozbawione wad, szczególnie w górach, do których możemy zaliczyć: skomplikowaną obsługę (oczopląs od funkcji i opcji u zwykłego użytkownika), słabą odporność na niskie temperatury, wrażliwość na uszkodzenia mechaniczne i zalanie, skrajnie trudne użytkowanie w rękawiczkach (a nawet przy zmarzniętych od zimna rękach), szereg zastawionych przez producenta blokad (wynikających głównie z regulacji prawnych, które można obejść, ale wymaga to kombinowania i wiedzy eksperckiej).

3. URZĄDZENIA PMR

Radiotelefony typu PMR wykorzystujemy „amatorsko” w górach od lat. Przez moje ręce przeszło już wiele urządzeń tego typu. Posiadam kilka prostych modeli marki Motorola, które bardzo dobrze radzą sobie w sportach górskich o każdej porze roku.

Urządzenia te nie wymagają indywidualnych świadectw zgodności, korespondowania z Urzędem Komunikacji Elektronicznej, certyfikacji czy uprawnień dla użytkowników. Są dopuszczone do obrotu i stosowania bez przeróbek na terenie całej Unii Europejskiej.

Mają sporo zalet. Są intuicyjne w obsłudze, „górsko odporne”, lekkie, niewielkich rozmiarów, dające możliwość wymieniania akumulatorów na zwykłe baterie paluszki AA, można je obsługiwać w rękawiczkach (nawet puchowych – przycisk PTT), są tanie w zakupie i eksploatacji. Posiadają w mojej opinani akceptowalny współczynnik mocy (zasięgu) do zużycia baterii oraz intuicyjny graficzny wskaźnik zużycia baterii.

W naszych działaniach – górskich, około jaskiniowych czy kanioningowych, korzystamy ostatnio z dwóch typów takich radyjek:

 

Motorola TLKR T80 EXTREME (koloru pomarańczowego)

Najbardziej popularny model w TCT. Bardzo wytrzymały, sprawdzony w wielu warunkach, na wielu wyprawach i eskapadach o każdej porze roku. Wyposażony w małą latarkę/diodę LED i manometr do regulacji głośności. Urządzenie to przedstawia odporność na działanie wody i warunków atmosferycznych na poziomie indeksu odporności IPX4 (niestety w kanionach czy podczas mocnej zlewy z nieba musi podróżować w stu procentach szczelnej, wodoszczelnej beczce).

Motorola TLKR T92 H20 (koloru żółtego)

Model ten jest dodatkowo wodoodporny i pyłoodporny. Jego odporność na działanie wody i warunków atmosferycznych jest na poziomie indeksu odporności IP 67. Wedle danych producenta krótkofalówka ta wytrzymuje ciągłe zanurzenie w wodzie na głębokości do 1m, do 30 minut.

Posiada zintegrowaną, znacznie większą od modelu T80 latarkę LED o barwie białej i czerwonej, dodatnią pływalność oraz przycisk emergency/rescue.

Dodatkowo jej ładowanie odbywa się poprzez kabel USB, co ułatwia ładowanie/pracę ciągłą w aucie, ładowanie/podtrzymanie z power banku czy choćby w wykorzystaniu jednej ładowarki kompatybilnej również z telefonem czy kamerą sportową.

Oba wskazane radyjka dobrze „trzymają się reki”. Posiadają trwałe anteny, odróżniający się od otoczenia jaskrawy kolor, który utrudnia zgubienie krótkofalówki, a w sytuacji awaryjnej ułatwia sięgniecie po nią.

Ich zasięg w zależności od ukształtowania terenu i propagacji fal wynosi do 10 km (w terenie otwartym).

Charakterystyczną funkcją ww. urządzeń jest system dual watch, umożliwiający naprzemienne skanowanie i nasłuch dwóch różnych kanałów (np. kanału awaryjnego i kanału do pracy bieżącej).

PMR w samochodzie:

Na wielu wyjazdach czy wyprawach używaliśmy radyjek typu PMR do utrzymania kontaktu pomiędzy pojazdami w trasie (często w mocno zakorkowanych miastach) lub pomiędzy kierowcami a grupą, tak w Polsce, Europie jak i np. na Półwyspie Arabskim.

Mój PMR:

Przez kilka lat korzystałem z Motoroli T80. Od końca 2017 roku ze względu na wodoodporność i złącze ładowania USB „przesiadłem się” na model T92 H2O. Radyjka dobrze ze sobą współpracują i moi partnerzy od liny, gór czy nart tez mają takie.

Wychodząc w góry, na wspinanie czy zwykłe wyjście turystycznie, a wiedząc że znajomi są lub mogą być w okolicy, zawsze mam jedno radyjko w plecaku. Jest stałym wyposażeniem kurtki lub plecaka, zupełnie jak detektor lawinowy zimą. Czasem podczas wyjazdów grupowych czy wypraw, jeden egzemplarz deponujemy w apteczce lub pozostawiamy jako backup w bazie.

Mamy w THE CrossLine TEAM z góry ustalony kanał współdziałania/ awaryjny, który jest powszechnie znany wszystkim naszym Koleżankom i Kolegom.

Górskie wady łączności PMR:

Zasięg do 10 km (regulowana przepisami moc nie może przekraczać 500 mW, a zwiększenie mocy w tym modelu grozi spaleniem końcówki mocy). Ze względu na małą wartość urządzenia i nietypowy pojedynczy wtyk brakuje dedykowanych akcesoriów typu wodoszczelny mikrofon „gruszka”, zestawy nagłowne, krtaniowe (oraz przejściówek/adapterów).

Brak możliwości dostrojenia się do częstotliwości lokalnych służb ratowniczych (choć przez jakiś czas był w tym celu propagowany kanał PMR nr 3 z tonem CTCSS 14), brak możliwości współdziałania ze śmigłowcem realizującym działania transportowe lub ratownicze, służbami parkowymi.

Stary typ krótkofalówek PMR co najmniej dwukrotnie pokazał nam swoją moc:

Pierwszy raz w ramach pracy w sercu warszawskiego smogu eletromagnetycznego, czyli na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, podczas nocnej instalacji i demontażu wielkoformatowego baneru Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (o wymiarach 33 x 33 metry) na wschodniej elewacji Pałacu.

Radiostacje nasobne (Motorola) VHF pracujące w paśmie MSWiA (KSRG), oraz urządzenia (ICOM) VHF pracujące w paśmie Urzędu m.st. Warszawy (na kanale łączności bezpośredniej jak i na kanale retransmitowanym przez silny przemiennik na innym warszawskim wieżowcu) – nie działały prawidłowo w czasach, gdy z iglicy PKiN emitowano publiczny sygnał telewizyjny i radiowy (rwało modulację, pojawiały się obce nośne czasem na kilka minut) –  dotyczyło to całego rejonu dachu wieżowca.

Radiotelefony PMR, których wtedy używaliśmy na tkance miejskiej do pozoracji ćwiczeń, zdały egzamin bez większego problemu, zapewniając dobrej jakości łączność lokalną na potrzeby całej operacji.

Drugi raz PMRki wygrały z VHFami (pracującymi w paśmie MSWiA_KSRG oraz kanałem Współdziałania Systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne) w scenerii katastrofy budowlanej podczas Międzynarodowych Targów Katowickich w 2006 roku. Natłok dużej ilości urządzeń tego typu  na stosunkowo małej powierzchni prowadzonych działań ratowniczych, niespotykana koncentracja sił i środków (emitentów sygnałów nasobnego, mobili i radiostacji stacjonarnych w obrębie rejonu Chorzowa, Katowic, itp ) oraz ograniczona liczba kanałów/grup dla poszczególnych odcinków czy zadań, zadziałały dysfunkcyjnie na cały system łączności służb w rejonie zdarzenia.

Tu tez sięgnęliśmy po radyjka PMR, które lokalnie zapewniły nam stabilną łączność. Stabilną i wydajną, bo panująca temperatura powietrza sięgała minus dwudziestu stopni, a charakter prowadzonych działań poszukiwawczo-wydobywczych wymagał stałej, lokalnej korespondencji radiowej w rumowisku.

W tamtym czasie kilka moich „starych” motorolek PMR wiele lat z rzędu bezawaryjnie hulało podczas wielu ćwiczeń i działań ratowniczych w ramach Grupy Ratownictwa Specjalnego s12.

Wykaz kanałów dla PMR 446
Numer kanału i jego częstotliwość (MHz)
1 446,00625
2 446,01875
3 446,03125
4 446,04375
5 446,05625
6 446,06875
7 446,08125
8 446,09375

Warto wiedzieć, że w wielu krajach regulacje dotyczące użytkowania, mocy urządzeń czy częstotliwości dla poszczególnych rodzajów łączności radiowej różnią się znacząco od prawa Unii Europejskiej. Niektóre zakupione za granicą urządzenia potrafią pracować na pasmach zakazanych w Polsce, a przypisanych np. dla obsługi ruchu lotniczego (mamy takie doświadczenie sprzed kilku lat z dedykowaną rynkowi USA krótkofalówką zintegrowaną z lokalizatorem GPS marki Garmin). Niektóre kraje zakazują wwożenia radiotelefonów na swój obszar, lub nakazują ich zgłaszanie na granicach z okazaniem karty charakterystyki produktu. Inne pozwalają wyłącznie na tranzyt takich urządzeń przez swoje terytorium z zakazem ich użytkowania.

Mój kolega, kilka lat temu, podczas wyprawy wspinaczkowej, musiał się naprawdę mocno tłumaczyć z posiadania wielozakresowego radiotelefonu podczas kontroli plecaka w górskim rejonie przygranicznym pomiędzy Pakistanem a Indiami.

Radiotelefony posiadają akumulatory, które wymagają systematycznego przeglądania, a ich ładowanie dozoru (szczególnie w warunkach górskich). Akumulatory które „puchną”, nadmiernie się grzeją lub uległy mechanicznym uszkodzeniom należy niezwłocznie wycofać z eksploatacji, nie przewozić drogą lotniczą, trzymać z dala od tlenu czy innych materiałów wysokoenergetycznych jak np. kartusze gazowe, kuchenki paliwowe oraz substancje żrące i silnie utleniające.

Warszawa; 2000 r.

Z serdeczną dedykacją dla mojego Taty, odkąd pamiętam krótkofalowca amatora.

Foto: autor

17 Comments
  1. Krzysztof bardzo fajnie, rzeczowo i jak zwykle skromnie o sobie.
    fajnie się to czyta.fajniej, ze się nie rozdrobniłeś bardziej i piszesz o tym sprzęcie z którego sam korzystasz a nie kopiujesz z neta.

  2. na allegro jest wiele tańszych radyjek z rynku chińskiego , są dużo tańsze i nawet jak się rozwalą to kupuje sobie nowe.

    1. Dzięki za komentarz.
      W mojej opinii bardzo niska cena rzadko przekłada się na jakość a jakość w tym trwałość / niezawodność w górach jest sprawą kluczową.

  3. w SGD też mamy takie yaesu ale nie było nigdy szkolenia z ich obsługi 🙁

  4. a dlaczego nie ma tu modeli HYT ? ???????? HYT to znana na rynku chińska kopia motorolek

    1. Markę znam w segmencie VHF i TETRA, ale żadnych modeli producenta nigdy nie używałem w górach czy na wyjazdach. Nie uczciwie bym się czuł spisując wyobrażenia o tym jak mogło by wyglądać ich stosowanie.
      Zapewne to dobra marka, jak kilka innych, których też nie używałem w górach.

      Pozdrawiam serdecznie

  5. motorola ma dobre punkty naprawy, wszedziej podzespoly naprawcze

  6. a w Bieszczady bardziej polecacie żółty czy pomarańczowy model? chodzi o trekking lub tury?

    1. Jeśli nie zależy CI na ładowaniu za pomocą końcówki mikro USB – to oba modele się sprawdzą.

      Pozdrawiam
      kjr

  7. ten mega tablecik ze zdjęcia to komputer czy tablet?
    na jakim pracuje systemie? microsoft, android, ios, … ?

  8. trochę obciach robić sobie zdjecie nad śmigłowcem ratowniczym z rozstawionymi rękami na bloga

    1. Paulino, celem sprostowania:
      zdjęcia zrobiono w zeszłym roku na Kozim Wierchu podczas naprowadzania śmigła TOPR na miejsce wypadku (w następstwie udzielania pomocy, w procesie przyjęcia /uprzednio wezwanego/ statku powietrznego).
      Pozdrawiam
      KJR

  9. Ja polecam ze swojej strony temat jakim jest FRN. Wszystko znajdziecie tutaj http://www.polska.frn-net

    FRN (Free Radio Network) – sieć radiostacji ściśle współpracujących ze sobą za pomocą połączenia internetowego[1]. Technologia ta pozwala na połączeniu w sieć komunikacyjną każdego urządzenia nadawczo-odbiorczego, a co za tym idzie, zasięg jest praktycznie nieograniczony. Osoby nie posiadające odpowiedniego sprzętu nadawczo-odbiorczego (Walkie-talkie, PMR, CB-RADIO) również mogą brać czynny udział w łącznościach za pomocą komputera z dostępem do internetu oraz programu komputerowego.

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *