FOTOrelacja - weekend w Dolinie Pięciu Stawów

FOTOrelacja - weekend w Dolinie Pięciu Stawów

W tym roku zima nas rozpieszcza, od miesiąca jest śnieg, mróz i nic nie wskazuje na to, żeby szybko odpuściła. Biorąc pod uwagę ostatnie lata, śmiało można stwierdzić, że tegoroczna zima jest wyjątkowa.

Pomysł wyjazdu kiełkował w naszych głowach już od ponad miesiąca. Nie obyło się bez długiej dyskusji – przede wszystkim kiedy jechać, gdzie i w jakim celu? Pomysłów było sporo, aż wreszcie w ostatni weekend stycznia udało nam się spędzić trzy fantastyczne dni w samym sercu Tatr – w dolinie Pięciu Stawów.

Od początku plan zakładał działanie w dwóch grupach – w grupie skiturowej i pieszej. Część z nas po raz pierwszy chciała spróbować swoich sił na skiturach, a dla części ekipy pewną nowością były Tatry w zimowej aurze.

W sobotę wybraliśmy się wszyscy na Przełęcz Zawrat, po drodze ćwicząc
(czytaj: doskonaląc) techniki poruszania się na nartach, a przede wszystkim robienia zakosów 🙂

Pomimo dwóch niezależnych grup, idealnie spotkaliśmy się wszyscy razem na przełęczy.

Ponieważ część z nas po zdobyciu Zawratu miała lekki niedosyt, w szybkiej trójce skoczyliśmy jeszcze na Liptowski Kostur Niżni. Okazało się, że była to świetna decyzja. Na stokach z północną wystawą śnieg był wręcz idealny, a mała popularność tego szczytu sprawiła, że właściwie prawie całą trasę zjechaliśmy w świeżym puchu.

W sobotę działaliśmy w kilku podgrupach.

Krzysiek z Żołnierzem zdecydowali się na wspinanie. Jako cel wybrali sobie drogi w buczynowej dolince.
Niestety bardzo wysoka temperatura i warunki przypominające raczej wiosnę niż środek zimy, sprawiły, że chłopaki zostali zmuszeni do wycofania się ze ściany – zimowa asekuracja była fikcją.

W tym samym czasie, razem z Docentem ostro walczyliśmy o  zdobycie na nartach Koziego Wierchu. Miało być szybko i przyjemnie, ale warunki pogodowe, a przede wszystkim południowa wystawa sprawiły, że podejście i zjazd nie należały do najłatwiejszych. Na szczęście, po zjeździe z Koziego, zdecydowaliśmy się jeszcze na szybką turę z Żołnierzem na Szpiglasową Przełęcz,  co zdecydowanie uratowało nasz dzień.

Tego dnia Kozi Wierch zdobyli również Falcon z Kubą. Radości i ‚słit foci’ na szczycie nie było końca 🙂

W drodze na Szpiglasową Przełęcz:

Reszta ekipy spędziła dzień w dolinie, doskonaląc technikę poruszania się na skiturach lub odpoczywając i ciesząc się słońcem.

Ostatnie zdjęcie przed zejściem ze schroniska

Uczestnicy: Dorota, Agnieszka, Kuba, Jarek, Krzysiek, Piotrek, Żołnierz, Falcon, Docent, Monika

Zdjęcia: wszyscy uczestnicy wyjazdu

6 Comments
  1. to były fajne 3y dni i noce (3,5). jeszcze raz wielkie dzięki za ciekawy wyjazd, możliwość wymiany doświadczeń i wspólne schroniskowe obcowanie. od lat nie pamiętam w Tatrach zimą tak kwietniowej pogody, tak dobrej, że aż tak złej do zimowego wspinania. Monika, dzięki za zebranie całego materiału do kupy i opatrzenie go komentarzem „) .

  2. dzięki Monika!
    świetna selekcja zdjęć i bardzo rzetelny, dobrze czytający się opis 🙂
    było ekstra! i mam nadzieję, że to jeden z wielu takich naszych wspólnych wypadów!

  3. piękny krajobraz, elektryzujące zdjęcia
    SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  4. piękne zdjęcia zrobiliście
    to była najpiękniejsza zima od lat
    życzę Wam autorom the crossLine team pięknej wiosny, lata i jesieni

    pozdrawiam ze schroniska w dolinie pięciu stawów

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *