MONT ARAPILES – Australia wspinaczkowo

MONT ARAPILES – Australia wspinaczkowo

Mekką wspinaczy w Europie środkowej jest niemiecka Jura Frankońska, na ziemi aborygenów świętym miejscem ich pielgrzymek jest góra Arapiles.

Slajd2

Z początkiem lutego, pakuje do auta graty i przemieszczam się w rejon Grampionów (Grampians National Park). Góry leżą w południowo-zachodniej części stanu Viktoria. To malownicze wzniesienie znane z pocztówek czy folderów turystycznych reklamujących uroki Australii.

Nazwa regionu może nieco mylić Europejczyków czy wyspiarzy z UK, gdyż nadana została w roku 1836 na cześć najwyższych gór Szkocji. Góry (oddalone w najbliższej części o ok 250 km jazdy samochodem pod prąd od Melbourne) to najbardziej wysunięta na południe cześć potężnego i rozłożystego australijskiego pasma Wielkich Gór Wododziałowych.

Slajd1 Slajd6

Przemieszczam się do Arapiles (Mont Arapiles – Tooan State Park), starając się najwięcej zjeżdżać z utartych dróg i asfaltowych traków. Samochód jest najlepszym środkiem komunikacji lecz nie jedynym, w Melbourne można złapać pociąg do miasta Ararat, potem autobus do Horsham i dalej ciąć busem do wioski Natimuk (oddalonej tylko kilka kilometrów od pierwszej wpinki).

Slajd3 Slajd4 Slajd1

Przed Arapiles zatrzymuję się w ostatnim większym miasteczku Horsham (31 km od celu), tu uzupełniam zapas napojów, jadła i paliwa (litr benzyny 91 oktanów kosztuje tu 1.14 dolara). W miasteczku znajdziecie banki, piekarnie, knajpki, sklep rybny, rzeźnika, warzywniaki, supermarket, pocztę, aptekę, outlet sportowy, szpital, dentystę, serwis samochodowy, lotto, siedzibę parku narodowego, informację turystyczną…

mięso z kangura

Ostatnimi zwartymi zabudowaniami dosłownie kilka kilometrów od Mont Arapiles jest Natimuk. Czyściutkie małe miasteczko nasycone wspinaczkowym klimatem. Znajduje się tu dobrze wyposażony mały sklepik wspinaczkowy (jak na koniec świata naprawdę spory asortyment szpeju ale również skarbnica przewodników i topo), mała kawiarnia, w której przy wieczornej latte klaruje się sprzęt na rano, sklepik z podstawowymi artykułami spożywczymi, punkt apteczny, zamknięta na cztery spusty poczta.

natimuk sklep wspinaczkowy w natimuk mapa natimuk Slajd4 Slajd5

A tuż za zakrętem …

Slajd5 Slajd10 Slajd7 Slajd8 Slajd9 Slajd11 Slajd13 Slajd14 Slajd16

Kawał góry z potężnym zwartym murem skalnym o różnej wysokości i strukturze oraz dwie skały (odstrzelone ostańce). Cały teren jest świetnie przygotowany do ruchu wspinaczkowego z wytyczonymi drogami dojazdu i parkingami wzdłuż całego regionu (zarówno pod skałami jak i wzdłuż drogi prowadzącej na parking na piku góry, gdzie znajduje się punkt obserwacyjny straży pożarnej. Będąc z boku topowych miejsc turystycznych, głównych pasm górskich czy dużych miast stanowi azyl dla ludzi oddanych wspinaniu lub stawiających w tej dyscyplinie pierwsze kroki.

Slajd12

Slajd1

Rejon według przewodnika jest aktywny wspinaczkowo od roku 1955, jest doskonale opisany w periodykach z dokładnymi fotografiami i schematami przebiegu dróg. Posiada w swych zasobach kilkaset dróg (oczywiście z wariantami) zarówno jedno jak i wielowyciągowych. Skała posiada dobre tarcie, nietuzinkowy kształt, kolor, zapach, …

Slajd4 Slajd5 Slajd6 Slajd9 Slajd10 Slajd7 Slajd14

Asekuracja stała występuje tylko na niektórych drogach z reguły kursowych lub tych o wyższej cyfrze, dominuje wspinaczka na własnej protekcji lub hybryda.

Slajd11 Slajd13

Wspinać się tu można cały rok – tak na ścianach jak i na arcyciekawych bulderach, których jest tutaj sporo. Wspinaczkowo możliwości jest bardzo wiele, moje solowe przeżycia, choć okupione lotami, na pewno zapamiętam na całe życie.

Slajd3 Slajd1 Slajd4 Slajd2 Slajd5

Do żaru lejącego się w Australii z nieba trzeba się po prostu przyzwyczaić, w słońcu wszystko będzie bardzo gorące tak skała jak i sprzęt czy ty. Nowego znaczenia nabierają tu słowa arcymistrza Bogusia Krauze, że wspinacze to ludzie z natury leniwi, gdyż dążą do pokonywania jak największych trudności jak najmniejszym wysiłkiem.

Slajd1

Większość ruchu wspinaczkowego, a szczególnie w trudnościach, odbywa się od świtu (w lutym godzina 6.30) do około godziny 11.00 i potem od godziny 16.00 do zachodu słońca (21.15). Rejon umożliwia robienie dróg również w cieniu. Będąc blisko wybrzeża czasem nawiedzają go silne wiatry i nagłe burze, często połączone z opadem i gradobiciem. Z reguły najpierw przychodzi porywisty wiatr, który powoduje zamieć piaskową, a potem przychodzi potężny lecz krótkotrwały deszcz.

Slajd3 Slajd4 Slajd2

Sprzęt który zapewnił mi w 100% zaplecze do działań (+ 4 pętelki z miękkiego repa oraz spidera do autoasekuracji) – myślę że nawet na wyrost.

Slajd2

Miejscowi wspinacze pną się w kaskach i jak się okazało ma to głębszy sens! 🙂

Slajd15

A jeśli macie przyzwyczajenie by w lutym zawsze przed wyjściem w góry sprawdzić stan zagrożenia lawinowego to nie ma co z niego tu rezygnować (z dedykacją dla Marcinów: Żołnierza i Sosny marznących teraz gdzieś w Tatrach).

Slajd4
Wycofy ze znacznej części dróg można przeprowadzić z buta, gdyż drogi kończą się w łatwym terenie skalnym i dają się obejść do ścieżki. W licznych miejscach są zainstalowane stałe stanowiska zjazdowe, czasem wiszą już nawet taśmy zjazdowe (niekiedy pozostawione całe stanowiska z taśmami i karabinami). Struktura skały umożliwia zjazdy z występów, pojawiają się też oka skalne. Szybkie zjazdy przy pogodzie przypominającej spacer do wewnątrz pieca nie są dobrym pomysłem – myślę że bardzo szybko można wtopić linę w przyrząd zjazdowy czy na trwałe zintegrować ją z węzłem zabezpieczającym. U lokalsów da się też zauważyć, że dużą uwagę przywiązują do komunikatów, iż zrzucają linę (głośnych i powtarzanych nawet kilkakrotnie).

Slajd1 Slajd3 Slajd2 Slajd8

Organizacja całego ruchu wspinaczkowego w regionie MONT ARAPILES to dzieło Parku we współpracy z Victorian Climbing Club (coś, co warto by pokazać naszym „przyrodnikom” z TPNu). Widząc tę symbiozę, tę doskonałość i mając w pamięci wojny o taboliska w Tatrach, ot – na przykład krucjatę Marcina Malki o bazę namiotową w MoKu ręce same opadają. A jednak razem można przenosić góry – przybliżać je wspinaczom w zgodzie z naturą! Ba! przez cały czas mojego pobytu na tym terenie nie znalazłem ani jednego śmiecia czy aktu wandalizmu, a jako wspinacz – nie dość, że byłem przyjacielem parku w oczach parku (bo przyrody staram się być zawsze), to jeszcze poczuwałem się sam z siebie do obowiązku współpracy z Parkiem i to w każdym aspekcie mojej działalności (choćby w zakresie ochrony przeciwpożarowej).

Slajd1

Pod murem skalnym, w cieniu drzew znajdziecie przygotowany i obsługiwany przez Park darmowy kemping dla wspinaczy, wyposażony m.in. w toalety z bieżącą wodą, wiaty, ławki, budkę telefoniczną, zlewy do mycia garów. Niestety woda tu nie nadaje się do picia z kranu, dlatego warto zrobić zapas wcześniej (w marketach popularne są zbiorniki z wodą pitną o pojemności 15 litrów), w ostateczności można ją gotować, odkażać tabletkami lub przepuszczać przez filtr. Kąpiel w wodzie jest możliwa za opłatą – na kempingu lub w motelu w Natimuk, kąpiel słoneczna oczywiście o ile jest pogoda jest za free!

Slajd2 Slajd3 Slajd4 Slajd5

Atmosfera miejsca bardzo przypomina Polanę Szałasiska w Tatrach (PZA), jest równie energetyczna, skały są na wyciągniecie ręki, a wokół dźwięk ptaków w tym papug. W środku letniego sezonu, w weekend zaparkowanych było 13 samochodów (miejsc jest pewnie na osiem razy tyle). W sezonie letnim zakazane jest palenie ognisk a do gotowania należy używać kuchenek.

Slajd100

Noc pełna jest błyszczących blaskiem spitów na czarnym nieboskłonie – jest naprawdę mega. Doskonale widać gwiazdy wyznaczające KRZYŻ POŁUDNIA będący niegdyś podstawą dla nawigacji morskiej i lądowej na tej półkuli. Można dotknąć Oriona, a Mars nad ranem wpada w lekko czerwonawy odcień.

krzyż południa

W całym parku pomieszkują kangury, za dnia roi się tu od ciekawych ptaków i jaszczurek dogrzewających się w tym wielkim piekarniku, a noc pełna jest nietoperzy. Chodząc po ścieżkach między skałami warto mieć na nogach jakieś lekkie buty trekkingowe czy sportowe (mnogość jaszczurek usypia czujność umysłu przed wężami, których osobiście nie spotkałem, a które wedle przewodnika mają tu dom!)

Slajd1 Slajd2

Wybierając się do mekki warto wkodować kilka ważnych numerów telefonów (EMERGENCY CONTACTS NATIMUK), sieć komórkowa GSM działa bez zastrzeżeń:

->>> ogólny telefon ratunkowy (w tym w razie wypadków w górach): 000

->>> Lekarz: 5387 1402

->>> Straż ogniowa: 5387 1281

->>> Policja: 5387 1280

->>> Park: 13 1963

Slajd1
Opuszczając Mont Arapiles (zakwaszony i zajeżdżony) przemieszczam się około 110 kilometrów – do serca Grampionów. Do miejscowości Hall GAP (made in krupówki), gdzie bytowałem już w 2008 roku zaraz po wielkim pożarze, który strawił wszystko wokół. Ta miejscówka jest kolejnym ciekawym rejonem wspinaczkowym słynącym szczególnie z przewieszeń i dachów. Sam teren jest bardzo ciekawy górsko i mocno rozwinięty turystycznie: kajaki, rowery górskie, loty szybowcowe z Araratu, pikniki przy wodospadach. Cel turystyki masowej (autokarowej) z ułożonymi z kamieni i stalowych krat szlakami, poręczami, tarasami widokowymi i całym zapleczem socjalno-bytowo-krupówkowym (jest tu również sklepik wspinaczkowy i godna polecenia lodziarnia).

Slajd2 Slajd3 Slajd4 Slajd6 Slajd5

Relacja z rejonu górskiego zamykającego miasteczko Hall Gap w jednej z dolin Grampionów powstanie przy innej okazji, pora już wracać ku Melbourne.

Slajd2 Slajd4 Slajd3

Powrót do wielkomiejskiej cywilizacji ma miejsce w czasie, gdy do Australii na miesięczny TRIP przybywa Ewa Paluszkiewicz (koleżanka, ciekawy człowiek, uznana dziennikarka telewizyjna, …).

EWA!The CrossLine TEAM 3-ma kciuki za Twoją pierwszą próbę podboju tego kontynentu! – z niecierpliwością czekamy na relację na blogu …

The EWA trip

14 Comments
  1. Wyczerpująca relacja z pięknymi zdjęciami.
    Niektóre z tych miejsc wyglądają naprawdę magicznie!
    Dzięki za ładny kawałek Australii na blogu – dla tych, którzy (niektórzy jeszcze) tam nie dotarli 😉

  2. Fantastyczny artykuł :-). Zazdroszczę szczególnie przy naszej aktualnej pogodzie – ani zima ani nie zima… Super zdjęcia i szacun za obszerną relacje.

  3. wracaj już szefie i daj ludziom w spokoju pracować, co czytamy o tych podbojach to robota się w biurze nie klei 🙂 🙂

  4. piękna sprawa – nigdy nie słyszałem o tym rejonie a mieszkałem w melbourne 10 miesiecy.

  5. *} WALENTYNKA DLA CAŁEGO CROSSLINE.pl BUZIAKI OJ WY FAJNE CHŁOPAKI!!

  6. kristofer,
    dawno nic nie pisałeś, tęsknie za twoimi felietonami z wyjazdów i za wyjazdami 🙂
    kiedy znów jedziesz do Australii ?

    buziak

  7. Australia to moje życiowe marzenie – zima tam teraz i upałów chyba też nie ma

  8. Łapię chwile ulotne jak ulotka
    Ulotne chwile łapię jak fotka

    Chwile ulotne chwytam, jak sygnał satelita
    I ta różnica – nie krążę po orbitach
    Lecz twardo stąpam po chodnikach
    Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
    Jest pewna dewiza, którą znam: Carpe diem
    Uznają ją ludzie, z którymi gram
    O tym wiem
    Z każdym dniem łapię chwile ulotne jak motyle
    Na stałe Koduję we fragmentach bądź całe
    Zapamiętałem już ich bez liku
    Wszystkie mam w sobie, żadnej w pamiętniku
    Zaś w notatniku bądź w kalendarzyku
    Notuję zadania i termin wykonania
    Zgroza Gandzia zostawia ślady jak sanek płoza
    Ma pamięć zawodna jak prognoza – to skleroza
    Poza tym istnieje sprawnych komórek doza
    Chwile przychodzą tam, jak koza do woza
    Raz łapię chwile te słodziutkie, choć krótkie
    Innym razem te bezpowrotne i ulotne…

    Łapię chwile ulotne jak ulotka
    Ulotne chwile łapię jak fotka

  9. i jeszcze to ze specjalną dedykacją:

    „Dbam, by chwile ulotne jak notka
    Nie uleciały jak ulotna plotka
    W niepamięć
    Każdy gest i każde zdanie
    Obrazy przed oczami zawieszone jak na ścianie
    Te w ramie
    To jedno co na pewno zostanie
    Reszta przeminie jak znoszone ubranie”

  10. ale tam cudownie, szczególnie gdy za oknem pociągu prószy śnieg

  11. tu też chcę pojechać, a jak chcę to pojadę!
    czy relacja Ewa Paluszkiewicz jest gdzieś dostępna, bo nie mogę znaleźć?

  12. piekny wyprawa, bardzo zazdroszczam
    musialo byc bardzo bardzo ciepło
    nie znam takiego ford

Napisz odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *